Wszystko albo nic

Brytyjczycy dostali kolejny mocny sygnał, że nie będzie relacji z Unią Europejską na ich warunkach. Dąsy, pogróżki, że „odejdą od stołu negocjacji” nikogo nie ruszają. Chcąc zachować wolny handel, muszą zgodzić się również na wolny przepływ ludzi.
Zasad wolnego rynku nie można wybierać, trzeba je przyjąć wszystkie. Albo - do widzenia.
Główny unijny negocjator Michel Barnier ostrzegł ostatnio, że nie ma szans na wolny handel, pozostając poza wspólnym rynkiem. Ten z kolei niesie ze sobą konieczność zaakceptowania określonych warunków, czyli wolnego przepływu nie tylko towarów i kapitału, ale także ludzi. Te zasady są niepodzielne, trzeba je zaakceptować razem.
Nie można opuścić wolnego rynku, pozbyć się związanych z nim zobowiązań; zachowując tylko związane z nim korzyści. Według niego nie będzie możliwe wyjść z dotychczasowych struktur, a zastąpić je unią celną, która umożliwi wolny handel.
- Wygląda na to, że skutki opuszczenia EU nie zostały w pełni zrozumiane przez brytyjskich polityków – uważa unijny urzędnik. Stwierdził on także, że Wielka Brytania po opuszczeniu struktur europejskich, stanie się „krajem obcym” (tzw. "trzecim" w terminologii UE) i nie wiadomo jakie będą tego implikacje dla biznesów.

Tymczasem Theresa May, Brexit Secretary David Davis i kanclerz Philip Hammond chcieliby właśnie wyjść ze wspólnego rynku, ale stworzyć nowe regulacje celne, które umożliwią płynną wymianę handlową na warunkach zbliżonych do uprzednich. Właściwie korzystna umowa o wolnym handlu z Europą miała być kluczowym punktem rządowej idei „Brexit for Britain”.
Na dodatek przedstawiciele rządu zakładają wydostanie się spod kurateli Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości. Te posunięcia powodują jednak według przedstawicieli EU, że opuszczają oni jednocześnie unię celną.
Według głównego negocjatora z Brukseli, cytowanego przez "Independenta", niedopuszczalne jest też partycypowanie w rynku europejskim tylko danymi sektorami, a innymi nie. Nie da się tak, że Wielka Brytania będzie miała autonomię w stosowaniu własnych reguł, zaś Unia – nie. 
Jak zauważa Barnier, decyzja o opuszczeniu Unii będzi miała konsekwencje, które powinno się wyjaśnić społeczeństwu i przedstawicielom biznesu po obydwu stronach kanału. Owe konsekwencje wynikają zaś wyborów dokonanych przez Zjednoczone Królestwo, a nie przez Europę. Będzie to koszt Brexitu, a nie zemsta za niego – zwłaszcza, że skutki odczuje też gospodarka na Kontynencie.

Według kanclerza Hammonda Wielka Brytania potrzebowałaby poza tym jakiegoś okresu przejściowego, zanim zostaną wprowadzone rozwiązania długoterminowe. Jego kształt jest też niezbyt jasny, no bo Hammond chciałby być z jednej z strony „poza unią celną, ale z dotychczasowymi zasadami postępowania na granicach”.
Z kolei minister ds. Brexitu zagroził po raz kolejny, że Wielka Brytania porzuci negocjacje, jeżeli UE odrzuci ideę wolnego handlu. Jak do tej pory, owe próby szantażu nie przyniosły ani nowych propozycji, ani nawet odpowiedzi.
INNE                                            
Wina mołdawskie to hit
Polacy piją coraz więcej wina wysokiej jakości. Hitem ostatnich lat są wina mołdawskie. Choć z 7 litrami spożycia na osobę Polska jest daleko za światową czołówką, to powoli goni winiarskie potęgi.
Nowy garb dla self employed
Zamiast zapowiadanych w UK – jak to robią politycy przed wyborami na całym świecie - ułatwień w procedurach, mogą pojawić się kolejne utrudnienia. Możliwa jest bardzo niemiła zmiana dla osób samozatrudnionych w Wielkiej Brytanii.
Uważaj z pralką, unikaj styropianu
W Wielkiej Brytanii trwa akcja związana z poprawą bezpieczeństwa w wieżowcach mieszkalnych. To następstwo niedawnego tragicznego pożaru w Londynie. Z kilku miejsc dochodzą sygnały o objawach paniki.
______________________
                    REKLAMA
________________________________________________________________________________________________________________________
©Media&Net Invest

Stwórz darmową stronę używając Yola.