TURYSTYKA                                                                                                        

Zatruci, czy nie - forsa się należy

Słyszeliście o celowym rozbijaniu samochodów, aby zarobić na ubezpieczeniu? Podobny „numer” robią w turystyce, tylko prościej i pewniej. Dzięki naciąganemu wykorzystaniu polisy niektórzy brytyjscy turyści – bo to ich specjalność – organizują sobie praktycznie darmowe wczasy.
Hotele płacą turystom
Auta biją w Polsce, a i w UK słychać było o takich przypadkach. W wykonaniu naszych rodaków. Biznes nie rozrósł się, może i dlatego, że system ubezpieczeniowy niekorzystny. Szkoda nie z naszej winy też jest kosztowna dla ofiary – w perspektywie przyszłego ubezpieczenia.
Tymczasem istnieją polisy, które wykorzystać można, łatwiej, rzecz jest trudniejsza do wykrycia i właściwie to wystarczy parę telefonów, jakiś list...

Wśród brytyjskich turystów w Hiszpanii odnotowano ostatnio zaskakująco dużo zatruć pokarmowych. Takich, za które można odebrać pieniądze z polisy. Bo zjawisko dotyczyło tylko ubezpieczonych. Firmy turystyczne zaś bez szemrania wypłacały im odszkodowania, koszta transferując na hotele, w których mieszkali i stołowali się. Branża nie chce wikłać się procesy sądowe, które mogłyby wygenerować jeszcze wyższe koszty. Zaś jako dowód chwilowego uszczerbku na zdrowiu, takiego akurat, żeby zepsuć wczasy; wystarczy w tym przypadku tylko rachunek z apteki.
O procederze donosi m.in. hiszpański kanał TV6 i brytyjska prasa branżowa.
Według owych raportów, na Balearach liczba przypadków „zatruć” wzrosła w ubiegłym roku o 700%! Zaś niejaki Antonio Aranda z związku hotelarzy na Costa del Sol zauważa w materiale telewizyjnym, że jedyni chorzy, to Brytyjczycy. Cóż prawo w Zjednoczonym Królestwie w takich przypadkach chroni konsumenta.

Hotelarze i firmy ubezpieczeniowe czują się zaś „zakładnikami” brytyjskiej branży turystycznej. Muszą płacić - albo też trafić do sądu, względnie stracić klientów.  W sądzie okazuje się zresztą, że hotel ma małe szanse. Pokazuje to przypadek Wood przeciwko TUI prze UK Court of Appeal w styczniu br.
Państwo Wood wystąpili przeciw firmie First Choice z grupy TUI w sprawie o zatrucie podczas wczasów all-inclusive w Gran Bahia Principe Hotel na Dominikanie w 2011 r. Mieli mocne podstawy, ale sprawa trochę trwała. Pan Wood był nawet w szpitalu. Hotel miał mocne dowody, jak wysoko stawia kwestie higieny w kuchni w kuchni i sąd je wziął pod uwagę. Tyle, że orzekł, że posiłek mógł być nieodpowiedniej jakości nie z winy hotelu i obarczył odpowiedzialnością tour operatora na podstawie Supply of Goods and Services Act 1982. Klient ma i tak rację. Nie kijem go, tylko pałką.

Apelacja zaś nic nie dała. Koszta i tak trafiają do hotelu. Hotelarze próbują więc obecnie różnych środków. Planują rejestrowanie co Brytyjczycy jedli i kiedy, niektórzy zatrudniają lekarzy w hotelach, namawiają aptekarzy, aby nie sprzedawali Brytyjczykom leków gastrycznych be z recepty (lekarz takowej nie da zdrowym) etc.

Branża turystyczna tymczasem płaci, ale też jej to nie w smak. Zrzeszenie ABTA zwróciło się do ministra spraw zagranicznych Borisa Johnsona wykazując negatywny wpływ, jaki ów proceder ma na reputację turysty z Wysp zagranicą. Szef działu prawnego organizacji, Simon Bunce, wezwał jej członków (firmy turystyczne), aby raportowały wszelkie przypadki przypadków podejrzanych o próbę wyłudzenia odszkodowania.
Jednak inni nie robią sobie nadziei. Prawo precedensowe jest po stronie turystów. Tego lata może być jeszcze więcej „zatrutych” Brytyjczyków.

Mikołaj Łagiewniak
Oferta sponsorowana

Wybieracie się na kontynent z Wilekiej Brytanii? Rejs promem może być dość drogo w okresie wakacyjnym.

Mamy dla Was zniżkowe bilety na prom z Dover do Dunkierki.

Do 31 sierpnia mozna rezerwować rejsy ze zniżką 10% na tej trasie, korzystając z poniższego linku.

Dodatkowo proponujemy 26% zniżki na mini-cruise do Amsterdamu. To podróż morska (z Newcastle) i zwiedzanie tego wspaniałego miejsca.

Booking.com

Stwórz darmową stronę używając Yola.