W UK łupią energetycznie

Zapowiadane od dawna podwyżki cen energii wchodzą w życie. Będzie ciężko – dostawcy prądu i gazu nieźle przeczyszczą wasze portfele.
Jak oceniają eksperci, rachunki niektórych konsumentów poszybują w górę nawet o 60%, kiedy skończą się tańsze oferty o stałej stawce i zastąpią je dużo droższe, zwłaszcza po podwyżce, taryfy standardowe.
za energię więcej w UK
Nadeszła ta chwila. Przyszła koperta od mojego dostawcy. Otwierałem ją ze strachem. Tym bardziej, że kolejnych pomysłów na oszczędności nie mam. Nie będę z dziećmi żył w zimnie.
O tym, że ci z „wielkiej szóstki” firm energetycznych w Wielkiej Brytanii – a w ślad za nimi pewnie inni – mają zamiar drastycznie podnieść ceny, wiedziałem od dawna. Kwestią było tylko kiedy i o ile w moim przypadku. No i jest – unit prądu z 18.71 p. na 20.84 p. Gazu trochę mnie – z 3.438 p. na 3.668 p. Nieźle. Łączny rachunek roczny podskoczy mi o prawie 160 funtów.
Tłumaczenia jak zwykle podobne – wyższe ceny u hurtowników, zwiększone koszty dostarczania, wymagania rządowe itp. itd. A tu po głowie chodzi, że przecież sobie też muszą dać więcej...

Tak, to nie wygląda na dramat. Ale wraz z innymi podwyżkami, z tym co w sklepie, no i z tym co inni będą żądali za swoje usługi i towary, bo oni też za energię muszą płacić więcej – to już jest nieciekawie.
Choć opisana wyżej sytuacja nie jest jeszcze taka zła. Jak oceniają eksperci, rachunki niektórych konsumentów poszybują w górę nawet o 60%, kiedy skończą się tańsze oferty o stałej stawce i zastąpią je dużo droższe, zwłaszcza po podwyżce taryfy standardowe.

Wiele domostw już otrzymało faktury z opłatami wyższymi o jakieś 40%. Takie wielkości przekraczają nawet to, co zapowiadały wcześniej firmy energetyczne. Ludzie płacą w praktyce po  £300 - £400 więcej rocznie. Jest to wynikiem skomplikowanej struktury rachunków, różnych opcji regionalnych, no i właśnie zakończenia wielu popularnych „fixed rate deals”. Miało być tymczasem - według tego co twierdzili główni gracze na rynku - więcej o 8% do 15% (czyli mój rachunek właśnie mieści się w tych granicach). 

Jeżeli chodzi o konkretne przypadki, to np. klienci będący na taryfie Collective Price Fix March 2017 firmy nPower płacili wcześniej średnio £742. Od momentu kiedy owa oferta zakończyła się, ci sami ludzie płacą £1,187 na rok, czyli właśnie 60% więcej. Osoby korzystające z taryfy Co-op Online March 2017 muszą obecnie wysupłać 50% więcej. Jeżeli nie ma dla nich lepszych ofert u dotychczasowego dostawcy, jedyne co im można doradzić, to jego zmiana.

Inna sprawa, że również owe specjalne taryfy podrożały. Np w SSE podnieśli najtańszą ofertę na gaz i prąd o prawie 40% w okresie od października ubiegłego roku, tj. średnio z £782 do £1,072. Do tego różnica pomiędzy najlepszymi ofertami i tymi standardowymi uległa zmniejszeniu, więc nie są one już tak atrakcyjne. Średnio ta najtańsza taryfa największych dostawców jest obecnie tylko £137 tańsza od standardowej, w porównaniu z £226 w październiku. Cudów więc już pewnie się nie zdziała, będzie gorzej.

Skarżących się nie brakuje, wielu z nich to długoletni klienci danych firm, często osoby starsze, emeryci. Problem w tym, że to właśnie oni nie potrafią sobie poradzić ze skomplikowanymi wyliczeniami i różnorakimi taryfami. Można zgadywać, że podobnie sprawa się ma z licznymi imigrantami, którzy niestety nie rozumieją rachunków, które dostają pocztą lub online. Jak zresztą mają zrozumieć, kiedy i miejscowi mają z nimi problemy...
Tymczasem fachowcy z portalu Energyhelpline.com polecają, aby raz do roku poświęcić trochę czasu na wyszukiwanie lepszych opcji. Naprawdę to może się opłacić. Podobnie, jak np. robią to liczni nasi rodacy w przypadku ubezpieczeń samochodowych. Nie są wierni jednemu dostawcy usługi, ale zawsze sprawdzają różne możliwości. W przypadku energii ma to jeszcze większy sens. Jest całkiem realnym, aby zaoszczędzić w ten sposób nawet i kilkaset funtów.

Zwłaszcza, że póki co niewiele można powiedzieć o spełnieniu zapowiedzi rządu, który miał poważnie interweniować na rynku energetycznym, aby osłabić oddziaływanie firm „Wielkiej szóstki” i skończyć z wykorzystywaniem najbiedniejszych rodzin. Ta grupa bowiem najczęściej korzysta z najbardziej niekorzystnych taryf. Inna sprawa, jaki w tym udział zamożności, a jaki niedołęstwa, czy wręcz lenistwa...
Można się spodziewać, że walka z energetycznym uciskiem pozostanie w sferze obietnic wyborczych konserwatystów (a może jeszcze kogoś) – tylko, czy w takie zapewnienia można wierzyć?

JW
INNE                                             
Na łasce i niełasce
Kolejne ciosy spadają na Wielką Brytanię szykującą się do ostatecznego opuszczenia struktur europejskich. Co rusz pojawiają się zapowiedzi wyprowadzki dużych, istotnych dla gospodarki biznesów albo prognozy pokazujące, że będzie jeszcze gorzej.
Uważaj z pralką, unikaj styropianu
W Wielkiej Brytanii trwa akcja związana z poprawą bezpieczeństwa w wieżowcach mieszkalnych. To następstwo niedawnego tragicznego pożaru w Londynie. Z kilku miejsc dochodzą sygnały o objawach paniki.
Polski patriotyzm piwny

Polacy piją głównie piwa rodzimej produkcji. Statystyczny Polak pije 98 litrów piwa rocznie. Przede wszystkim są to krajowe produkty, bo import stanowi zaledwie 2 proc. Krajowe browary do produkcji wykorzystują w dużej mierze surowce z polskich upraw.

______________________

REKLAMA
________________________________________________________________________________________________________________________
©Media&Net Invest

Stwórz darmową stronę używając Yola.