To nie ten sam kraj

Wiadomo, że znaczna liczba naszych rodaków zdecydowała się lub rozważa opuszczenie Wielkiej Brytanii z powodu Brexitu. Ale obok naszych, są i miejscowi, którzy biorą pod uwagę wyjazd ze swojego własnego kraju. Ich liczba oczywiście nie jest tak pokaźna, jednak jak wskazują niektórzy komentatorzy, to ubytek szczególnie bolesny, bo na taki krok decydują się raczej jednostki wykształcone i otwarte na świat.
brytyjczycy emigrują
Wynik ubiegłorocznego referendum również wielu tubylców przyjęło nie tylko z rozczarowaniem, ale i z głębokim niesmakiem. Nie chodzi tu tylko o niekorzystny wynik polityczny, ale o zawiedzione nadzieje wobec własnego narodu, jego charakteru i poglądów – które okazały się zaściankowe i prymitywne. „Nie poznaję mojego kraju” - to jedna z wypowiedzi na forum popularnej gazety. Inne określały wręcz, że brytyjskie społeczeństwo dokonało „aktu samobójczego”. „Gorszego nawet, niż Amerykanie wykonali ostatniego listopada” - napisał czytelnik „Independenta”, mając na myśli wybory w USA.

Jednym z popularniejszych kroków Brytyjczyków przestraszonych Brexitem, jest aplikowanie o irlandzki paszport. Jest to częścią większego procesu – podwójne obywatelstwo doceniane jest nie tylko w tym kraju, ale liczba starających się o takowe powiększyła się ostatnio znacznie.


Tyle, że irlandzkie korzenie, to częsta sytuacja w przypadku wielu mieszkańców UK. No i Irlandia jest tuż za progiem. Można być „Irlandczykiem”  dalej kontrolować łatwo swój stan posiadania w Wielkiej Brytanii. No i – pozostać obywatelem Unii Europejskiej.
Inny przypadek, to małżeństwa mieszane. Ci, którzy jeszcze niedawno planowali założyć i rozwijać swoją rodzinę tutaj – rezygnują. Oprócz Brexitu nie podoba im się już ogólny obraz kraju. Częste przypadki tzw. „hate crime”, obrażanie ludzi o innym pochodzeniu, przypadki wandalizmu. Jeżeli nawet nie spotkali się z tym osobiście, to prasowe raporty i opowieści innych robią swoje. Do tego terroryzm... a nawet nastroje anty-islamskie tymże terroryzmem spowodowane
A że jedno z małżonków posiada paszport innego kraju, to i drugiemu będzie łatwiej. A dzieci wychowają w innym, bardziej tolerancyjnym i otwartym kraju.
No i wreszcie są obywatele brytyjscy urodzeni w innych krajach, którzy mieszkają w Zjednoczonym Królestwie nawet od kilku dekad. Ale i tacy, którzy dopiero niedawno dostali obywatelstwo. Jak omawiany w prasie przypadek niejakiego Dale'a Franzmanna, urodzonego w Australii. Przeprowadził się do Londynu w 2002 roku, w 2016 dostał obywatelstwo, a teraz mówi tak: - Kiedy mój sen się ziścił, moje nowe obywatelstwo zawiodło mnie.
Skutek jest taki, że ok. 134 tysiące obywateli brytyjskich emigrowało na przestrzeni roku – jak wskazują dane The Office for National Statistics (ONS). Trzeba też pamiętać o 122 tys. obywateli państw UE, którzy opuścili ten kraj w podobnym czasie. Brytyjczyków wyjechało więc o 8000 więcej niż przed rokiem, zaś migracja netto zaczęła spadać. Dokładnie spadła o 1/4 do 246 tys. W przypadku osób z tzw. krajów A8 już w 2016 r. wynosiła ona tylko 5000, co jest najmniejszą liczbą od przystąpienia ich do Unii w 2004 r.

Większość Brytyjczyków miało już załatwioną pracę na obczyźnie, inni dołączyli do bliskich, względnie udali się na poszukiwanie pracy, podjęło studia, czy też nie chciało ujawniać powodów w ankiecie ONS.
To wyraźny trend, ale nie można też dramatyzować. Emigracja z UK jest największa od 2012 roku – ale to też oznacza, że kiedyś bywała już podobna. Tyle, że doszedł inny ważki powód. - Rezultaty badania wskazują, że referendum ma wpływ na podejmowanie przez ludzi decyzji co do opuszczenia kraju - mówi Nicola White, szefowa działu statystyk międzynarodowej migracji ONS. - Za wcześnie jednak stwierdzać, czy to długofalowy trend.

Za to Brytyjczycy są jedyną narodowością, która ma negatywną migrację netto (czyli ich wciąż ubywa) bez przerwy od 1991 r. W 2016 r. było o 60 000 więcej Brytyjczyków, którzy przeprowadzili się zagranicę, niż tych, którzy z niej powrócili. Rok wcześniej było to 40 000. Rekordowy był jednak rok 2006 ze wskaźnikiem 124 000. Jak widać – i bez Brexitu też wyjeżdżali.

Problem jest jednak jeszcze inny. Już dwa lata temu poruszył go The Spectator. Otóż sam wskaźnik migracji netto nie ma tak dużego znaczenia, jak to, kto wyjeżdża. A Wielką Brytanię opuszczają przede wszystkim jej wykształceni obywatele. Główny powód jest prozaiczny – i dotyczy również innych emigrantów – tacy ludzie są bardziej mobilni i skłonni do zmiany kraju zamieszkania. Jednak nie da się oprzeć wrażeniu, że ci przybywający na Wyspy są bardziej zróżnicowani i obok np. polskich informatyków, spotkacie tu i absolwentów Ochotniczych Hufców Pracy... Zaś w drugą stronę tak nie ma. I o tym problemie nie dyskutuje się tutaj za często.

Jan Wokowicki
INNE                                        
Na łasce i niełasce
Kolejne ciosy spadają na Wielką Brytanię szykującą się do ostatecznego opuszczenia struktur europejskich. Co rusz pojawiają się zapowiedzi wyprowadzki dużych, istotnych dla gospodarki biznesów albo prognozy pokazujące, że będzie jeszcze gorzej.
Drakońskie plany względem imigrantów
Rządowe plany dotyczące imigrantów z Unii, jakie przedstawiono w ujawnionym niedawno przez prasę dokumencie, spotkały się błyskawicznie z miażdżącą krytyką. Są one bowiem drastyczne, niehumanitarne i dyskryminujące, a szkodliwe na pewno i dla brytyjskiej ekonomii.
Nowy garb dla self employed
Zamiast zapowiadanych w UK – jak to robią politycy przed wyborami na całym świecie - ułatwień w procedurach, mogą pojawić się kolejne utrudnienia. Możliwa jest bardzo niemiła zmiana dla osób samozatrudnionych w Wielkiej Brytanii.
REKLAMA
Prawdopodobnie najlepszy dostawca protein i odżywek w UK

55% off na 200 wybranych produktów

Wpisz kod 50OFF
 Kupuj
 

________________________________________________________________________________________________________________________
©Media&Net Invest

Stwórz darmową stronę używając Yola.