SPEEDWAY                                                                                       

Żużlowe przepychanki, ale nie na torze

Zamknięte zostało okno transferowe przed sezonem 2018 we wszystkich trzech polskich ligach żużlowych. Było sporo ciekawych zmian, znacznie więcej emocji, lecz niekoniecznie wywołanych transferami. Przyczynił się do nich projekt nowego regulaminu opracowanego przez Główną Komisję Sportu Żużlowego i Ekstraligę.
craig cook mistrzem
Już wcześniej był restrykcyjny, ale teraz jeszcze bardziej i widać było, jaka myśl temu przyświeca. Chodziło o pieniądze – na najwyższym poziomie ligowym średnia zarobków ma wynosić podobno ponad milion na sezon – jak widać naprawdę wielkie. Nie zaskakuje zatem, że zawodnicy się zbuntowali. Otóż nie tylko ci najlepsi za wszystko sami płacą (z tego średniego miliona zostaje coraz mniej) i nie chodzi o sprzęt, czy zatrudnionych mechaników. Nawet za takie rzeczy jak badania dopingowe. Mało tego, obcina się płace na różne sposoby i choćby jeździec wygrał wszystkie biegi w meczu, a drużyna przegrała, to nie dostanie zarobionych pieniądze (podobnie, jeśli sam pozyskał sponsora). Przeróżnych kar także nie brakuje, np. za kontuzje podczas treningu do 50 tys. zł. Do tego mają narzucany z góry udział w akcjach marketingowych klubu, bez którego zgody żużlowiec nie może występować publicznie (nieważne w jakiej sprawie).

Żużlowcy nie podpisywali więc nowych kontraktów – było kilku łamistrajków, jak Rune Holta, który związał sie z Get Well Toruń – i słychać było o możliwości lokautu, bo ponoć niektórzy prezesi nie chcieli ustąpić. Na szczęście udało się uzyskać porozumienie i część kontrowersyjnych przepisów zniesiono. Bądź złagodzono, jak bardzo stary zapis o wycofaniu zgody na zagraniczne starty bez podania przyczyny, czy przeróżne sankcje finansowe.
I zawodnicy (w niektórych sprawach ustąpili) zaczęli składać podpisy pod umowami. Polscy i zagraniczni, dzięki czemu nasza Ekstraliga jest najsilniejsza na świecie. Startować w niej będą wszyscy uczestnicy Grand Prix 2018 – ci którzy utrzymali się w tym cyklu, awansowali do niego, otrzymali dzikie karty, albo znaleźli się na liście rezerwowych.

                                            REKLAMA
Do drużynowego mistrza Polski, Unii Leszno, powrócił po latach z Falubazu Zielona Góra Jarosław Hampel, a z ROW Rybnik przyszli Australiczyk Brady Kurtz i Damian Baliński, ale ten został od razu wypożyczony do drużyny Unia/Kolejarz Rawicz (II liga, będzie tam też Adam Skórnicki). Odeszli Grzegorz Zengota (Falubaz) oraz Duńczycy Nicki Pedersen i Peter Kildemand (obaj Unia Tarnów). Druga w minionym sezonie Sparta Wrocław straciła indywidualnego mistrza Polski, Szymona Woźniaka (Stal Gorzów), Tomasza Jędrzejaka (II liga, Stal Rzeszów), a z Rybnika wykupiła Australijczyka Maxa Fricke. Ze Stali Gorzów wywędrowali Duńczyk Niels Kristian Iversen (Get Well) – mówi się, iż będzie jeździć na Wyspach – Przemysław Pawlicki (GKM Grudziądz) i Brytyjczyk Craig Cook (I liga, ROW).

Dużo zmian w Falubazie. Opuścił go mistrz świata z Australii Jason Doyle (Get Well), ale wśród nowych są Niemiec Martin Smolinski (Motor Lublin), Kacper Gomólski (Wybrzeże Gdańsk), Michael Jepsen Jensen (Get Well). Natomiast z Torunia odeszli jeszcze m.in. Adrian Miedziński (Włókniarz Częstochowa) i Amerykanin Greg Hancock (Stal Rzeszów). Z kolei spod Jasnej Górę oprócz Holty wyprowadzili się Andreas Jonsson (Motor), Karol Baran (Orzeł Łódź), Sebastian Ułamek (Kolejarz Opole), a trafili tam drużynowy mistrz Wielkiej Brytanii ze Swindon Robins Tobiasz Musielak, Rafał Szombierski, Fredrik Lindgren (ROW). 
Jak widać zmian jest ogrom, a kluby, które mówią o oszczędzaniu, przed sezonem nie liczą się z kasą. Opamiętanie przychodzi później. Tak jest na wszystkich poziomach. W Rzeszowie, którego Stal będzie jeździła w II lidze, chcieli np. odkupić miejsce w I lidze od Speedway Wandy Kraków.

Zawodników pozyskuje się skąd tylko da – najwięcej obcokrajowców jest z Danii i Australii, z Wielkiej Brytanii dziewięciu, ale w Ekstralidze ledwie dwóch –  także bardzo młodych, jak 17-letni Duńczyk Mads Hansen (Falubaz). W Ostrovii Ostrów Wlkp. (II liga) pojawił się natomiast jego rówieśnik, Rosjanin Mark Karion, aż z Wostoku Władywostok. Konkurencja jest coraz większa. Przekonał się o tym mieszkający na Wyspach i tutaj zyskał opinię talentu, tarnowian z pochodzenia, 17-letni Eryk Borczuch, choć on akurat nie sprostał rodakom. Nie zdołał wywalczyć miejsca w Speedway Wandzie i w nadchodzącym roku spróbuje uczynić to w Motorze Lublin.

(dan)
Często nas biją
- Z kondycją polskiego boksu zawodowego jest troszeczkę gorzej – stwierdził niedawno ostatni polski medalista olimpijski w tej dyscyplinie (brąz w 1992 roku w Barcelonie) Wojciech Bartnik. Jest to delikatne stwierdzenie, bo w tym roku prawie wszyscy lali naszych. Niewielu może uznać go za udany.

Victoria znów zwycięża
Po nieudanym starcie sezonu Victoria powoli wraca na właściwe tory. Wystęujący w Cherry Red Books Middlesex County Football League podopieczni Emila Kota w szóstej kolejce ligowej tego sezonu pokonali u siebie zespół IGK FC 2-0
Nie był nawet na studniówce
Mateusz Kusznierewicz nie miał rozbrykanego dzieciństwa i szumnej młodości. Pprzyjemności musiały ustapić miejsca pracy. Choć zdążył zapoznać się z... muzyką, modelarstwem, czy gimnastyką...
________________________________________________________________________________________________________________________
©Media&Net Invest

Stwórz darmową stronę używając Yola.